Wielkie zmiany w małym człowieku

Wspomniałam już wcześniej, że przez pół roku byłam kompletnie odizolowana od  rzeczywistości w jakiej żyłam wcześniej? Tak, było, tak naprawdę było. Było wspaniale. Pozwolę sobie podzielić się moją małą historię, która dusi się we mnie, bo jest dla bardzo mnie ważna. Tylko jakoś nie trafiłam jeszcze na dobry grunt żeby ją z siebie wyrzucić. Może to jest to… Czytaj dalej Wielkie zmiany w małym człowieku

Wielkie powroty

Witajcie Kochani! Pewnie większość z Was, którzy zaglądnęliście kiedykolwiek na tego bloga, po przejrzeniu paru notatek i zauważeniu nagłej ciszy wyszliście czem prędzej. Nie dziwota – wydawać się wszakże może, że moje ambicje by blog ten służył motywacji spełzły na niczem i sama porzuciłam wszelką nadzieję. Nic bardziej mylnego! Przestałam pisać, moi mili, ponieważ blog dał… Czytaj dalej Wielkie powroty

Szwedzka kolacja bez gotowania ze szczyptą prywaty.

Dobry tydzień za mną, choć byłby stokroć lepszy, gdyby w czwartek nie napadło mnie fatalne choróbsko. Do środy byłam tak zabiegana, że nie mogłam znaleźć czasu na postowanie, a od czwartku tak słaba, że nawet nie mogłam patrzeć na ekran komputera, dlatego dotarłam do Was dopiero teraz. Co do pierwszej części tygodnia, mogę się pochwalić,… Czytaj dalej Szwedzka kolacja bez gotowania ze szczyptą prywaty.

Rachunek sumienia, czyli totalna postowa prywata.

Oj tak, długo mnie tu nie było. Niestety nie tylko przez brak czasu, ale i z lenistwa i z lęku, że skoro już tak bardzo bloga zaniedbałam, to jak się znów pojawię i narobię ambarasu to… To co? No nie wiem, lęki zwykle są irracjonalne. Nadmienię jeszcze póki czas, że ten post będzie zawierał dużo… Czytaj dalej Rachunek sumienia, czyli totalna postowa prywata.

Za dużo rozrywki, za mało zrobione, siłowni w sam raz.

W zeszłym tygodniu zaliczyłam totalny upadek. Bardzo ciężko mi się przed Wami do tego przyznać, ale przecież nie będę ściemniać. Nie powtarzam sobie, że „eee, każdy zalicza upadek”, bo tak nie jest. A w każdym razie może nie być, albo upadki mogą być rzadsze. Chłopak pokazał mi Skyrima i wstyd się przyznać, ale wciągnęło mnie niebywale.… Czytaj dalej Za dużo rozrywki, za mało zrobione, siłowni w sam raz.

Sen to zabobon, czyli jak spać żeby było dobrze?

Dziś post będzie obfitował w naukowe ciekawostki i kilka „lifehacków” (ostatnio bardzo modne słowo). A wzięło się to wszystko stąd, że kolejna rzeczą, którą bardzo chciałabym zmienić w moim trybie życia jest sen. Sypiam zupełnie nieregularnie i za długo. Potrafię siedzieć do drugiej w nocy i budzić się koło 12, albo kłaść się po 23 i wstawać… Czytaj dalej Sen to zabobon, czyli jak spać żeby było dobrze?